Ambasador to więcej niż ktoś od powieszenia plakatu

Programy ambasadorskie to znane narzędzie w employer brandingu. Polegają na współpracy z wybranymi studentami w celu wsparcia promocji marki na uczelni. Przez wiele lat nie odgrywały większej roli (zwłaszcza wtedy, kiedy pracodawcy mogli dość swobodnie wybierać wśród rzeszy kandydatów), a ambasador często był kimś „od powieszenia plakatu”. W ostatnich latach, wraz ze wzrostem konkurencji o pracownika, programy ambasadorskie zyskują na popularności. Warto pomyśleć, czy i nasza organizacja nie zyskałaby na takich działaniach?

Potrzeba i nasze zasoby

Przed przystąpieniem do tworzenia programu warto zastanowić się, jakie działania wspierać będą ambasadorzy, oraz skonfrontować to z naszymi zasobami. Program może wymagać zaangażowania kilku osób podczas rekrutacji studentów, prowadzenia komunikacji, koordynacji ich działań oraz budowania i podtrzymywania relacji.

Tworząc taki program po raz pierwszy, może być trudno oszacować potencjalne korzyści, przełożyć je na tabelki w Excelu, aby porównać z potencjalnymi kosztami. W takiej sytuacji najlepiej zacząć od niewielkiego programu na jednej lub dwóch kluczowych dla Ciebie uczelniach. Nawet w tak małej skali program może przynosić spore korzyści.

Dla grupy Saint-Gobain jednym z podstawowych założeń przy tworzeniu programu w 2017 roku było wsparcie przez ambasadorów udziału firmy w targach. Mając wiele spółek, operujących w całym kraju, dużym wyzwaniem była obecność pracowników na targach pracy. W sezonie targowym firma mogła brać udział nawet w kilkunastu wydarzeniach tego typu w miesiącu (czasem w dwóch tego samego dnia). Na początku program uruchomiony został na trzech uczelniach, ale to wystarczyło, żeby ambasadorzy uzupełnili lukę, pomagając logistycznie i wspierając obsługę na stoiskach.

Stwórz propozycję wartości

Zapotrzebowanie na programy ambasadorskie rośnie, podobnie jak konkurencja o pozyskanie do nich aktywnych studentów, dlatego na drugim etapie warto zastanowić się, jaką wartość możemy im zaoferować.

Na początku 2019 roku British American Tobacco, otwierając swój program ambasadorski w Polsce, oferował między innymi:

  1. płatną współpracę przez sześć miesięcy,
  2. kartę Multisport,
  3. udział w spotkaniach integracyjnych i warsztatach,
  4. skróconą ścieżkę rekrutacji na praktyki i staże w BAT oraz na program menedżerski Global Graduate Programme.

Taki pakiet jest zachęcający zwłaszcza dla tych, którzy już za chwilę będą wchodzić na rynek pracy. Idealnie byłoby, gdyby propozycja dopasowana była do naszej potencjalnej grupy. Jeżeli działasz w branży IT i z takich kierunków poszukujesz studentów, zastanów się nad takimi korzyściami jak kursy programowania lub zakup licencji na oprogramowanie. Są również benefity, które zawsze zainteresują studentów, jak oferowana przez KPMG karta na przejazdy komunikacją publiczną.

Nie lekceważ też rekrutacji i, jak w wypadku każdego innego stanowiska, zadbaj o estetykę materiałów promocyjnych. Rekrutując ambasadorów, stykasz się również z kandydatami na inne stanowiska. A jeśli chcesz przyciągnąć najaktywniejszych studentów, to tak jak w pozyskaniu pracownika, ciekawy komunikat i sfera wizualna mogą pomóc.

Wprowadzenie

Start programu najczęściej inaugurowany jest spotkaniem otwierającym, połączonym ze szkoleniami w siedzibie firmy. Dla studentów to również okazja zintegrowania się z innymi ambasadorami. Dla organizacji – poznania nowych współpracowników oraz – co może okazać się najciekawsze – zebranie nowych pomysłów oraz informacji o tym, jak studenci widzą promowanie ofert pracy na uczelni.

W zależności od celu i charakteru projektu takie spotkanie powinno odbyć się odpowiednio wcześnie. W programie ambasadorskim projektu GMC Poland zostało ono zorganizowane jeszcze na początku września, przed rozpoczęciem roku akademickiego. Nowo pozyskani ambasadorzy GMC wzięli udział w szkoleniu na temat konkursu, w warsztacie dotyczącym pomysłów na promocję inicjatywy na uczelniach oraz dodatkowym warsztacie, który stanowi jeden z benefitów udziału w inicjatywie. Na koniec dnia przewidziana była dodatkowa integracja.

Podczas takiego spotkania firmy wręczają często również pakiety gadżetów. Dobrze, jeżeli są to rzeczy, które mogą potem identyfikować dane osoby jako ambasadorów na uczelni, czyli bluzy, koszulki, plecaki lub kubki termiczne.

Realizacja programu – dbanie o relację

Jednym z najczęściej popełnianych błędów przy tego typu inicjatywach jest puszczenie całej pary w gwizdek już na etapie przygotowania i pierwszego spotkania. Na etapie realizacji często zaczyna  brakować siły i czasu na podtrzymanie początkowej energii. Warto trzymać się twardo wyznaczonego harmonogramu oraz – co ważniejsze – utrzymywać stały kontakt z ambasadorami.

Pomóc w tym może kilka elementów:

  1. Stworzenie kalendarza aktywności ambasadorów i ich wsparcia na cały rok. Taki harmonogram już na początku ułatwi nam określenie punktów wymagających więcej zaangażowania. Należy pamiętać przy tym nie tylko o naszych działaniach, ale brać też pod uwagę tryb życia akademickiego. Na przykład w trakcie sesji trudno będzie przeprowadzić angażujące działania.
  2. Stworzenie systemu motywacyjnego dla ambasadorów. We wspomnianym wcześniej programie Saint Gobain zbudowany został system, w ramach którego dwa razy w roku działania ambasadorów były podsumowywane, a najlepszym z nich przyznawano szczególne wyróżnienia w postaci między innymi biletów na festiwale muzyczne. W ramach systemu, poza spotkaniem otwierającym, przewidziane było jeszcze jedno spotkanie w połowie działań i jedno na zakończenie. Podczas tego drugiego zbierany był również feedback od studentów oraz wręczane nagrody. Dodatkowo firma zadbała o stworzenie profesjonalnego wizerunku ambasadorów, organizując dla nich wcześniej specjalną sesję fotograficzną i umieszczając ich profile w zakładce „Kariera” na stronie www.

Take away

O co warto zadbać, kończąc edycję programu?

  1. Najlepszym ambasadorom zaoferuj letnie praktyki i staże. Będzie to naturalne przedłużenie współpracy i zbuduje pozytywne skojarzenia z pracodawcą. Nawet jeżeli ostatecznie dana osoba nie będzie zatrudniona na stałe.
  2. Jeżeli planujesz kontynuowanie programu, możesz zaprosić wybranych studentów do przedłużenia działań na kolejny rok. To dobre rozwiązanie, by zmniejszyć koszty pozyskania nowych studentów.
  3. Podsumowując program, porównaj korzyści z poniesionymi kosztami.

Bonus

Programy ambasadorskie tworzą również przestrzeń do wielu dodatkowych działań. Jedną z ciekawszych możliwości współpracy może być crowdsourcing informacji. Z pomocą ambasadorów możesz znacznie łatwiej zorganizować spotkania na uczelniach oraz na przykład zbadać opinie studentów na temat twojej oferty. Tworzysz nowy konkurs? Zaangażuj ambasadorów jako grupę fokusową do testów. Jednym słowem: pamiętaj o tym, że ambasadorzy przebywają wewnątrz świata akademickiego, mogą więc zapewnić Ci unikatowy insight. Największą korzyścią z tego typu działań może być umiejętne korzystanie z ich wiedzy.


Program ambasadorski może przynieść wiele korzyści, nawet jeśli jest realizowany w małej skali. Warto więc zastanowić się nad jego uruchomieniem. Jeżeli natomiast taki program jest już realizowany, warto się zastanowić, czy korzystamy ze wszystkich możliwości, jakie tworzy dla naszej firmy – angażując przy tym studentów, tworząc dla nich realne wyzwania i możliwości rozwoju.

Tomasz Duda
Account Manager w agencji kreatywnego employer brandingu Job’n’Joy. Przez wiele lat związany z międzynarodowymi programami studencko-biznesowymi, gdzie działał w obszarach employer brandingu, kreowania innowacji, przywództwa, zarządzania projektami społeczno-biznesowymi oraz CSR.

Zobacz podobne

Jak przygotować firmę do udziału w targach pracy online?

Targi pracy online – jedno z najpopularniejszych, ale też najczęściej dyskutowanych narzędzi employer brandingowych. Często zadawane są pytania: czy targi pracy są efektywne, czy warto się na nich pojawiać, jakie to może przynieść efekty? A tymczasem na samych wydarzeniach wciąż i niezmiennie pojawia się wielu kandydatów. Skąd wobec tego takie pytania i obawa, że targi nic nam nie dadzą? Bo sama obecność na targach pracy nie wystarczy, a brak wcześniejszego przygotowania rzeczywiście może skutkować poczuciem, że wydarzenie było miłym przeżyciem, ale nie miało przełożenia na konkretne efekty.

Śladami kandydatek i kandydatów cz. 3 | Co podbija serca szukających pracy?

Czy idealni, dopasowani aplikujący na nasze oferty pracy są niczym mityczne stworzenia, których stale szukamy, ale pozostają dla nas tajemnicą? Niby jesteśmy stale na ich tropie, analizujemy wszelkie ślady i poznajemy zwyczaje, ale pozostają oni często nieosiągalni… Nie. Tak nie jest i nie warto karmić się takimi przekonaniami. Rzeczywistość jest o wiele prostsza, a w sukurs przychodzą badania i analizy z obszaru candidate experience.

Śladami kandydatek i kandydatów cz. 1 | Gdzie szukają informacji o pracodawcach?

Zdecydowana większość szukających pracy – zanim podejmie decyzję o wysłaniu aplikacji – sprawdza informacje o potencjalnym pracodawcy. Źródeł wiedzy o nowym miejscu pracy jest bardzo wiele. Tak dużo, że być może o części z nich zapominasz w natłoku codziennych zajęć! Najważniejsze jest jednak zadbanie o to, by kandydaci dotarli do informacji wg  klucza 3P – prawdziwych, potrzebnych i pozytywnych. Jak zatem zadbać o employer branding, potrzeby informacyjne osób zainteresowanych naszą organizacją i gdzie lokować treści o firmie? 

Śladami kandydatek i kandydatów cz. 2 | Dlaczego chętnie zaglądają za firmowe kulisy?

Wyobraź sobie idealny początek pozytywnego candidate experience w kontakcie z Twoją firmą oczami osoby aplikującej do Twojej firmy. Czyta Twoje ogłoszenie. Omiata wzrokiem przejrzystą, intuicyjną i po prostu ładną wizualnie ofertę. Szybko znajduje najbardziej interesujące dane: opis stanowiska i obowiązków, precyzyjnie określone wymagania, pełną listę benefitów i korzyści dla pracujących oraz spójny obraz marki przekazany za pomocą przemyślanej treści i materiałów audiowizualnych. Ogłoszenie jest dobrze sprofilowane, a dociekliwych kieruje dalej do profilu pracodawcy. Czy to wystarczy?