Właściwie dobrane benefity: magnes na talenty!

  • today pon, 18 Lip 2022
O benefitach napisano już prawdopodobnie wszystko, a firmy od lat prześcigają się w pomysłach na dodatki do pensji. I chociaż wiadomo, że to nie one są głównym elementem wizerunku pracodawcy, to z pewnością pozwalają się wyróżnić, podkreślają kulturę i wartości firmy, niejednokrotnie integrują pracowników i zawsze dobrze wyglądają w ogłoszeniu rekrutacyjnym. Jakie benefity działają najlepiej? Oryginalne i praktyczne.

Z jednej strony pracodawca chce zaoferować coś, czego nie ma w innych firmach, z drugiej – szuka rozwiązania, które rzeczywiście się przyda i ucieszy pracownika. I jeżeli myślicie, że w tym temacie wszystko już wymyślono, to mamy nadzieję Was zaskoczyć.

Zacznijmy od początku. Duża  grupa ludzi, którą stanowią zarówno pracownicy naszych organizacji, jak i kandydaci ubiegający się o ofertę pracy, jest zgromadzona wokół jednego, bardzo znanego hobby, którym do tej pory nie zainteresował się praktycznie żaden pracodawca. Tym hobby są zwierzęta domowe, a konkretnie psy i koty, które w Hiszpanii od stycznia 2022 roku oficjalnie, a w Polsce wciąż nieoficjalnie, ale jednak – są traktowane jako członkowie rodziny. Wnioski zostały poparte badaniami. W 2014 roku Kantar Polska opublikował badania, na podstawie których stwierdzono, że 52% Polaków posiada psa lub kota. Nowsze badanie z 2022 roku, przeprowadzone przez Bussiness Insider, wykazało, że co drugi Polak posiada kredyt na mieszkanie, a także… psa lub kota.

”Co możecie zaproponować kandydatowi, który posiada zwierzaka?” „Czy wiecie, ile osób zatrudnionych w organizacji posiada czworonoga?” – takie pytania często padają na spotkaniach pracodawców z firmą Pethelp, która specjalizuje się w usługach dla zwierząt. Jakie odpowiedzi można usłyszeć najczęściej? „Nigdy nie badaliśmy tego tematu…”, „Nie mamy pojęcia, ile osób ma psa, kota czy inne zwierzę…”, „Chyba dużo, ale w sumie to nie wiemy…”. „Co możemy zaproponować? Nic, przecież gdyby to było ważne, to ktoś z pracowników by do nas przyszedł…”. Czasami zdarza się, że pracodawca pozwala pracownikom przyprowadzać pupili do biura i to już jest naprawdę fajny benefit. Ponieważ jednak pandemia spowodowała, że coraz więcej osób zaczęło pracować zdalnie, to diametralnie zmieniła się częstotliwość zabierania czworonogów do pracy. Czy firma może być petfriendly w momencie, w którym większość pracowników pracuje z domu? Okazuję się, że może.

Z pomocą przychodzi tutaj Pethelp, który wprowadził na polski rynek pakiety weterynaryjne – odpowiednik pakietów medycznych – tyle, że dla… zwierząt. Usługa dostępna jest jako benefit pracowniczy. Pracodawca można sfinansować lub dofinansować koszty opieki weterynaryjnej psów i kotów swoich pracowników, a z pakietu można skorzystać w ponad 400 sprawdzonych placówkach weterynaryjnych na terenie całej Polski.

Czy taki benefit pomoże przyciągać kandydatów? Okazuje się, że tak! Z badań Pethelp przeprowadzonych na grupie 882 respondentów wynika, że aż 94% kandydatów mając do wyboru dwie oferty pracy, zdecydowałoby się przyjąć ofertę firmy, która jest petfriendly.  „Zdecydowanie tak” na to pytanie odpowiedziało aż 55% badanych, a 40% wskazało opcję „tak, gdyby reszta warunków pracy była podobna”. Czynnik ten nie miałby żadnego wpływu na decyzję o wyborze pracodawcy jedynie w przypadku 5 na 100 ankietowanych.

Czy zatem posiadanie benefitu skierowanego do pracowników, którzy kochają zwierzaki gwarantuje pracodawcy skuteczniejsze zamykanie procesów rekrutacyjnych? Nie, ale podkreśla wartości firmy, z którymi utożsamiają się potencjalni kandydaci. Biorąc pod uwagę, że wśród posiadaczy psów i kotów największą grupę – aż 33%  – stanowią Millenialsi, ten benefit może okazać się nieoceniony. Gdy dołożymy do tego szalejącą inflację, wzrost cen za usługi weterynaryjne oraz zwiększoną ilość adopcji psów i kotów może się okazać, że pracodawca otrzymał nowy, bardzo solidny argument w walce o najlepszych kandydatów.

Czy Pethelp to tylko pakiety weterynaryjne w postaci benefitu? Absolutnie nie. Firma, której część załogi stanowią lekarze weterynarii, postanowiła kompleksowo zaopiekować się tematyką zwierząt w firmach i skupić pracowników wokół aktywności dotyczących ich pupili. Dzięki temu powstał Klub Zwierzaka, w którym firma zyskuje dodatkowo:

  • dedykowane webinary z uznanymi specjalistami z dziedziny weterynarii,
  • PetDay, czyli spotkania pracowników z lekarzami weterynarii, behawiorystą lub dietetykiem, w trakcie których można przeprowadzić bezpośrednie konsultacje dotyczące zwierząt,
  • akcję „Adoptuj, nie kupuj”,
  • profilaktyczne przeglądy zdrowia,
  • teleweterynarię.

„W firmach bardzo popularne stały się grupy skupione wokół konkretnego hobby. Mamy drużyny sportowe, zespoły muzyczne, osoby, które biegają maratony, uprawiają jogę lub grają w gry komputerowe. Zauważyliśmy, że w firmach brakuję grup, które mogłyby połączyć ze sobą Zwierzolubów i postanowiliśmy ten temat natychmiast zaadresować. Dzięki naszym działaniom powstał oficjalny Klub Zwierzaka, który jesteśmy w stanie wprowadzić w każdej firmie. Pierwszym pracodawcą, który zdecydował się uruchomić taki Klub dla swoich pracowników, jest Rossmann” – mówi Sławomir Wiatr, CEO Pethelp.


Chcesz poznać więcej szczegółów na temat naszych działań? Odwiedź www.pethelp.pl i zostaw nam wiadomość.

Zobacz podobne

Nowy model pracy i rekrutacji. Czy masz wszystko, aby przyciągać największe talenty?

Czy naprawdę nikt nie szuka pracy? Dlaczego znalezienie pracownika tak długo trwa? Nie da się zliczyć na palcach, ilu pracodawców zadaje sobie takie pytanie. A czy rzeczywiście tak jest, że wszyscy ludzie są zatrudnieni na tak dobrych posadach, że ani myślą to zmieniać? Oczywiście, że nie.

Śladami kandydatek i kandydatów cz. 3 | Co podbija serca szukających pracy?

Czy idealni, dopasowani aplikujący na nasze oferty pracy są niczym mityczne stworzenia, których stale szukamy, ale pozostają dla nas tajemnicą? Niby jesteśmy stale na ich tropie, analizujemy wszelkie ślady i poznajemy zwyczaje, ale pozostają oni często nieosiągalni… Nie. Tak nie jest i nie warto karmić się takimi przekonaniami. Rzeczywistość jest o wiele prostsza, a w sukurs przychodzą badania i analizy z obszaru candidate experience.

Śladami kandydatek i kandydatów cz. 1 | Gdzie szukają informacji o pracodawcach?

Zdecydowana większość szukających pracy – zanim podejmie decyzję o wysłaniu aplikacji – sprawdza informacje o potencjalnym pracodawcy. Źródeł wiedzy o nowym miejscu pracy jest bardzo wiele. Tak dużo, że być może o części z nich zapominasz w natłoku codziennych zajęć! Najważniejsze jest jednak zadbanie o to, by kandydaci dotarli do informacji wg  klucza 3P – prawdziwych, potrzebnych i pozytywnych. Jak zatem zadbać o employer branding, potrzeby informacyjne osób zainteresowanych naszą organizacją i gdzie lokować treści o firmie? 

Śladami kandydatek i kandydatów cz. 2 | Dlaczego chętnie zaglądają za firmowe kulisy?

Wyobraź sobie idealny początek pozytywnego candidate experience w kontakcie z Twoją firmą oczami osoby aplikującej do Twojej firmy. Czyta Twoje ogłoszenie. Omiata wzrokiem przejrzystą, intuicyjną i po prostu ładną wizualnie ofertę. Szybko znajduje najbardziej interesujące dane: opis stanowiska i obowiązków, precyzyjnie określone wymagania, pełną listę benefitów i korzyści dla pracujących oraz spójny obraz marki przekazany za pomocą przemyślanej treści i materiałów audiowizualnych. Ogłoszenie jest dobrze sprofilowane, a dociekliwych kieruje dalej do profilu pracodawcy. Czy to wystarczy?