Rośnie wartość pracy ludzkiej. Pandemia tego nie zmieni

  • today pt, 25 Lut 2022
Co pozwala osiągać sukces na rynku usług pośrednictwa pracy? Jak dywersyfikacja wpływa na biznes i zespół? Czy pandemia trwale zmieni branżę HR? O tym wszystkim mówi Maciej Kozicki, Prezes Job Impulse Polska - spółki świętującej 15-lecie istnienia.

artykuł sponsorowany

Czego nauczyło Pana 15 lat prowadzenia firmy?

Podstawowa lekcja to zaufanie do pracowników. Gdybyśmy jako zarząd nie dali ludziom szans na samodzielność i nie zadbali o dobrą komunikację wewnętrzną, m.in. jasność celów i oczekiwań, dziś na pewno nie bylibyśmy w tym samym miejscu. Marka Job Impulse ma się dobrze, bo umożliwiliśmy pracownikom decyzyjność i wzięcie odpowiedzialności za swoje działania, akceptując jednocześnie, że nie wszystkie decyzje okażą się trafne. Jako zarząd odpowiadamy za całą organizację, ale każda linia biznesowa ma swojego lidera, który jest obdarzony przez nas zaufaniem i działa dosyć niezależnie.

Dziś w Państwa portfolio jest sporo marek: Job Impulse, Job Abroad, strefajob.pl, Ahead Professionals, Job Outsourcing, Fundacja TAKpełnosprawni. To dowody, że zaufanie daje wzrost biznesowy?

Dokładnie tak. Te pomysły nie powstawały w jednej głowie, tylko w gronie ludzi chcących się razem z nami rozwijać. Przykładowo TAKpełnosprawni było początkowo skromnym projektem wewnętrznym zainicjowanym w 2011 roku przez jednego z naszych menedżerów. Dopiero w 2020 roku zarejestrowaliśmy fundację. To klasyczny przypadek, kiedy projekt firmowy tak się przez lata rozwinął, że postanowiliśmy dać mu własne życie. Do tego sukcesu przyczyniła się praca szeregu osób. Niektórzy z nich już z nami nie pracują, ale jestem przekonany, że z satysfakcją obserwują, jak rozkwita coś, w czym mieli istotny udział.

Oczywiście z wielu pojawiających się pomysłów musimy wybrać te, które naszym zdaniem mają największy potencjał biznesowy. Szerokie portfolio marek daje kilka istotnych benefitów. Podstawowy, dosyć oczywisty, to dywersyfikacja przychodów, czyli większe bezpieczeństwo całej organizacji. Kolejnym jest możliwość zaoferowania członkom zespołu rozwoju zawodowego w naszych strukturach nie tylko w pionie, czyli w formie awansu, ale też w poziomie przez migrację między liniami biznesowymi. Być może również dzięki temu mamy sporo osób, które pracują u nas 5 lat i więcej.

Warto też dodać, że nasze usługi powstają dzięki zaangażowaniu zespołu, który u obecnych klientów potrafi dostrzec nową potrzebę. Życie przynosi nam różne szanse, a my potrafimy je wykorzystać niezależnie od kondycji rynku pracy.

Oprócz rozwoju wielu marek organizują Państwo też sporo akcji specjalnych – badanie Pracodawca na TAK, Mistrz Rekrutacji, Sales Day.

Jesteśmy wręcz specjalistami od takich akcji! Tego typu inicjatyw przez 15 lat było mnóstwo. Mnie najbardziej zapadła w pamięć „Kampania na rzecz poczucia własnej wartości” sprzed wielu lat. To był pierwszy tak mocny akcent pokazujący, że ważna jest dla nas otwartość na różnorodność zespołu, w jakim pracujemy. Tę wartość potwierdza również nasze dzisiejsze wieloznaczne hasło „Bądź kim chcesz”. Dotyczy ono różnorodności pod kątem wieku, płci czy pochodzenia, ale także oczekiwań zawodowych i kierunku rozwoju kariery. Chcemy dawać naszym kandydatom możliwość wyboru oferty, która najbardziej im odpowiada.

Poza tym kultura organizacji i cele społeczne są dla nas bardzo istotne. Realizujemy je zarówno w komunikacji zewnętrznej, jak i wewnętrznej. Wspólnie z pracownikami ustaliliśmy 6 wartości – zaufanie, zaangażowanie, szacunek, ludzie, współpraca i rozwój – które są dla nas szczególnie ważne i które naprawdę towarzyszą nam w codziennej pracy. Razem dbamy o to, aby nie były to tylko puste hasła. To wymagająca praca zarówno po stronie pracowników, jak i zarządu, ale konsekwencja w tym obszarze prowadzi nas w dobrym kierunku.

Udało się Państwu też wyspecjalizować w jakimś obszarze biznesowym?

Tak naprawdę dywersyfikacja usług daje nam jeszcze trzeci benefit – pozwala poszerzać portfolio klientów, którzy nam zaufali. Naszą ofertę kierujemy głównie do średnich i dużych przedsiębiorstw. Przez te lata wyspecjalizowaliśmy się w rekrutacjach dla firm produkcyjnych. Duża część z nich to wiodący pracodawcy na lokalnych rynkach pracy, co dodatkowo napawa nas dumą. Aktualnie intensywnie rozwijamy również inne sektory, gdzie ofertę adresujemy do tzw. białych kołnierzyków. Ponadto w oddziałach tworzymy często zespoły projektowe dedykowane konkretnemu klientowi lub konkretnej fabryce. To także rodzaj specjalizacji, ale już na poziomie zarządzania wewnętrznego.

Co na początku działalności dało Państwu przewagę?

Uważam się bardziej za przedsiębiorcę niż menedżera, co w tym przypadku oznacza, że od początku staraliśmy się dobrze zrozumieć potrzeby naszych klientów i zdecydowanie stawialiśmy na solidność. Wygraliśmy tym 15 lat temu i wygrywamy także dziś, wcale nie oferując najtańszych usług. Jakość na poziomie deklaracji to dość banalna sprawa, ale w realizacji bywa różnie. My nie zostawiamy naszych klientów z ich problemami. Dostarczamy propozycje rozwiązań i nierzadko bierzemy częściowo odpowiedzialność za ich wdrożenie.

Która chwila w 15-letniej historii firmy była najbardziej przełomowa?

Tych istotnych momentów było oczywiście mnóstwo, ale do głowy przychodzi mi jedna sytuacja. Wiele lat temu nasz oddział z Łodzi pozyskał dużego klienta z branży AGD, który już przed nawiązaniem z nami współpracy miał solidną markę pracodawcy i bardzo chciał ją utrzymać. Wówczas rozpoczęcie wspólnych działań było trudne, bo inny dostawca wypracował sobie wyłączność na usługi rekruterskie. Mówiąc metaforycznie, wiele razy pukaliśmy do tych drzwi, ale trudno było je otworzyć.

W końcu, gdy nastał rynek pracownika, a wyłączny dostawca nie dawał sobie już samodzielnie rady, zadzwoniła do mnie ówczesna pani Dyrektor ds. Personalnych i zaprosiła do testowego zlecenia. Zrekrutowaliśmy w bardzo trudnych warunkach rynkowych kilkadziesiąt osób w dwa tygodnie i ta współpraca trwa do dziś. Osiągnęliśmy to dzięki wielkiej determinacji naszego lokalnego zespołu. Po 6 latach wypracowaliśmy sobie pozycję wiodącego dostawcy tego wymagającego klienta. Nasz oddział w Łodzi rozrósł się do trzech biur i jest obecnie największym w firmie.

Z którego sukcesu jest Pan szczególnie dumny?

Moja największa duma to zespół ludzi, z którymi pracuję. Osobowo jesteśmy dzisiaj silniejsi niż kiedykolwiek. Wszystkie kluczowe stanowiska są obsadzone zaufanymi ludźmi. Ich pracą kieruje wiceprezes i Dyrektor Zarządzający Łukasz Koszczoł, wysokiej klasy top menedżer, którego talent odkryłem 4 lata temu. Mam naprawdę duży komfort, myśląc o przyszłości. Przez ostatnie 15 lat nie zawsze tak było.

Czy to się nie kłóci z rzeczywistością? Jesteśmy jeszcze w trakcie pandemii.

Rok 2020 był oczywiście dla nas bardzo trudny. Takich spadków przychodów w tak krótkim czasie nie mieliśmy nigdy. Musieliśmy podjąć trudne decyzje o czasowym obniżeniu pensji i zmniejszeniu wymiaru pracy wszystkich pracowników. Tu znowu uwidoczniła się wartość zespołu i jego niesamowita postawa. Rozmowa o tych propozycjach była bardzo krótka i została przyjęta z pełnym zrozumieniem przez menedżerów. To nam wówczas bardzo pomogło. Dodatkowo otrzymaliśmy dofinansowanie od państwa. Te dwa czynniki pozwoliły nam utrzymać się na powierzchni.

Pod koniec 2020 roku odnotowaliśmy natomiast wzrost przychodów. Nasze wyniki poprawiły się na tyle, że mogliśmy częściowo zrewanżować się finansowo pracownikom. Teraz na szczęście nasi klienci mają się całkiem nieźle, choć pandemia jeszcze trwa. Patrzę w przyszłość optymistycznie, mimo że po zawirowaniach z początku 2020 roku potrafię sobie wyobrazić świat, w którym nasze przychody znów z dnia na dzień drastycznie spadną.

W którym kierunku będzie rozwijała się branża HR?

Nie powiem nic odkrywczego – nasz rynek pracy jest już bardzo podobny do rynków Europy Zachodniej, gdzie pewne procesy dzieją się od dawna. Po pierwsze, nie będziemy zatrudniać na ilość, a na jakość. Każdy kandydat jest i będzie na wagę złota. Rośnie nasza efektywność, a tym samym powstaje przestrzeń do wzrostu wynagrodzeń. Wraz z nimi będą też rosły marże agencji pośredniczących w zatrudnieniu. Mimo pandemii, już wrócił rynek pracownika. Ta krucha przewaga pracodawców w świecie koronawirusa była tymczasowa i krótkotrwała. Po drugie, nasi klienci już dzisiaj szukają alternatywy w postaci automatyzacji prostych procesów w obliczu rosnących kosztów pracy. W tym obszarze również świadczymy im wsparcie, weryfikując możliwość zastąpienia pracy ludzkiej robotami i docelowo realizując takie wdrożenia.

A jak wyglądają trendy po stronie pracowników?

Oczywiście olbrzymi obszar do rozwoju to rekrutacja przez sieci społecznościowe. Są one głównym źródłem informacji dla kandydatów. To dotyczy każdego rodzaju zatrudnienia – od pracy tymczasowej, przez menedżerów, po pracę fizyczną za granicą. Mobilność w komunikacji wprost przekłada się dziś także na mobilność i elastyczność zatrudnienia.

Wierzę, że nasza platforma strefajob.pl jest właśnie odpowiedzią na ten trend. Obecnie młodzi ludzie nie planują wiązać się umową o pracę i pracować całe życie w jednym miejscu. Chcą pracy, kiedy i gdzie jest im ona potrzebna. Dziś ten projekt jest oczywiście zaadresowany głównie do młodych osób, ale w przyszłości ten trend zobaczymy także w innych grupach docelowych. Potrzebujemy czasu, żeby mentalnie się przygotować do tej zmiany. Tak samo było z freelancerami. Pandemia pokazała, że praca zdalna i wolność zatrudnienia nie są niczym nadzwyczajnym.

Jakie są Państwa cele na najbliższe lata?

W przyszłości chcemy jeszcze bardziej skupić się na rekrutacjach pracowników umysłowych, głównie w dużych miastach. Dążymy też do jeszcze pełniejszego wsparcia procesu zarządzania zasobami ludzkimi u naszych klientów. Chcemy nie tylko dostarczyć pracownika, ale też aktywnie brać udział w jego wdrożeniu na stanowisko. Oczywiście to już częściowo się dzieje, nasze zaangażowanie zdecydowanie wykracza poza prostą usługę rekrutacji. Wspieramy klientów w zwiększaniu efektywności pracy również poprzez szukanie oszczędności w ich organizacji. Na to postawimy w przyszłości. Chcemy mieć swój wkład w rozwój firm naszych klientów, dlatego nie pracujemy tylko z działami HR czy zarządami, ale przede wszystkim z zespołami produkcyjnymi.

Jak będą Państwo świętować jubileusz?

Co roku mamy imprezę integracyjną, na którą przyjeżdżają pracownicy ze wszystkich naszych oddziałów. W 2020 roku nie mogła się odbyć, ale wierzymy, że jeszcze w 2021 będziemy mieli możliwość się spotkać. Chcemy, żeby ten jubileusz był obecny w naszej komunikacji przez cały rok, również w mniejszych wydarzeniach, bo lubimy wspólnie świętować.

Czego Państwu życzyć na kolejne 15 lat?

Zgodnie z naszymi wartościami, najważniejsi są ludzie. Życzyłbym sobie, żeby kolokwialnie mówiąc, nic się nie zacięło w naszej komunikacji. Aby ten zespół mógł nadal efektywnie pracować w atmosferze, którą wszyscy bardzo doceniamy. W tym upatruję źródło wielu naszych sukcesów.

Dziękujemy za rozmowę.


wywiadu udzielił  |  Maciej Kozicki  | Współzałożyciel i prezes zarządu grupy spółek Job Impulse Polska, od 25 lat aktywny przedsiębiorca, współzałożyciel i udziałowiec kilku spółek działających w obszarze rekrutacji, wsparcia sprzedaży, inwentaryzacji oraz oprogramowania komputerowego.

Zobacz podobne

Rusza VIII edycja konkursu HR Dream Team!

Konkurs HR Dream Team od wielu lat cieszy się dużym zainteresowaniem zespołów i branży HR. To idealna przestrzeń na docenienie i wyróżnienie projektów małych, średnich i dużych firm.

Nowy model pracy i rekrutacji. Czy masz wszystko, aby przyciągać największe talenty?

Czy naprawdę nikt nie szuka pracy? Dlaczego znalezienie pracownika tak długo trwa? Nie da się zliczyć na palcach, ilu pracodawców zadaje sobie takie pytanie. A czy rzeczywiście tak jest, że wszyscy ludzie są zatrudnieni na tak dobrych posadach, że ani myślą to zmieniać? Oczywiście, że nie.

Kiedy programista i programistka idą na branżową emeryturę?

Duże wymagania, trudne i często zakończone niepowodzeniem rekrutacje i wysokie ryzyko utraty ważnych talentów – szukanie i zatrudnianie specjalistów z branży IT nie jest łatwe. Ale pośród wielu wyzwań, jakie przed pracodawcami i wspierającymi ich działami HR stawiają programiści i programistki, póki co nie ma obawy przed odchodzeniem pracowników na emeryturę. Ale czy na pewno? Czy liczy się tylko zapisana w ustawie granica wieku? Być może do odejścia na „emeryturę” wystarczy pasja lub oszczędności, które przecież jest z czego odkładać? Albo tak częste dzisiaj wypalenie zawodowe.

Krótsza praca, szczęśliwszy pracownik, czyli czterodniowy dzień pracy w IT?

Mniej stresu, więcej czasu na swoje pasje, mechanizm ochrony przed wypaleniem zawodowym, zadowolona rodzina, z którą wreszcie można spędzić więcej czasu, szansa na dłuższy i bardziej jakościowy odpoczynek oraz dowiedziony badaniami wzrost produktywności i zaangażowania pracowników – to tylko część zalet czterodniowego tygodnia pracy. Co więcej, wydaje się on idealnym rozwiązaniem na przyciąganie talentów z ultra konkurencyjnego rynku pracy w branży IT, gdzie pracownicy ponad wszystko cenią sobie elastyczność pracy. Czy zatem skoncentrowany tydzień roboczy to benefit przyszłości dla programistów?